
Ok. Więc jesteśmy w Dojo, znajdującym się na terenie naszego obozu. Wyciągam Katanę i mówię, że teraz nauczymy się techniki Mikadzuki no Mai. Polega to na obróceniu miecza o 360 stopni i zaatakowaniu nim przeciwnika. Więc zaczynaj pierwszy.













Offline
Więc, również wyjmuję katanę. Skupiam się i próbuję wykonać obrót o 360 stopni i atak. Oczywiście nie w kolegę. ;]


Offline
Próbuję wykonać to samo co Byakuya. Tylko jemu przy 90 stopniach wypada miecz, mi przy około 75.













Offline
Mówie: "Spoko, pójdzie nam lepiej". Skupiam chakre w dłoniach, aby mieć mocniejszy uścisk i próbuje znów wykonać tę technikę, w pełnym skupieniu.


Offline
Ja natomiast nie skupiam chakry, tylko robię to najpierw powoli, a potem zwiększam szybkość i tak stopniowo przechodzę.
Udaje nam się dojść do 180 stopni.













Offline
Siadam na chwilę, wyciszam się... Po czym wstaje i spokojnie próbuje wykonać technikę, podobnie jak Xend, powoli, chociaż z tą różnicą, że po 2 próbach próbuję zrobić to na pełnej szybkości.


Offline
Ja ćwiczę nadal, jak dojdę do 180 stopni, to skupiam chakrę w rękach i wykonuję szybki ruch kończący obrót i cięcie.
Dochodzimy razem do 360 stopni. W momencie gdy atakowałem broń wyślizgnęła mi się z ręki. Musimy to dopracować.













Offline
Usiłuję wykonać ten obrót, tylko, że chakre w dłoniach skupioną mam cały czas, oraz pod koniec obrotu zmieniam uchwyt broni.


Offline
Robię obrót o 360 stopni, a następnie staram się równocześnie skupić chakrę i wykonać cięcie.
Eh... po co olewać ... Obu się nam udało. To jest prosta technika.













Offline